Przyjaciele Gloverall to projekt, który celebruje ludzi, z którymi zbudowaliśmy prawdziwe relacje. Osoby, których praca, wartości i sposób poruszania się po świecie są bliskie temu, na czym zależy nam w Gloverall. To osoby twórcze, wytwórcy i uważne głosy, którym zależy na tym, jak rzeczy powstają, gdzie powstają i jaką cichą spuściznę po sobie zostawiają.
Cykl zamykamy z Siobhan Corbin. Poza pracą w obszarze zrównoważonego rozwoju w biznesie jest znajomą twarzą z naszej kolekcji SS26.
W ramach projektu rozmawialiśmy z Siobhan o jej relacji z ubraniami, o odpowiedzialności i o tym, co znaczy dbać o to, co nosimy.
Twoja praca w obszarze zrównoważonego rozwoju daje ci wyjątkową perspektywę: co jest dla ciebie najważniejsze, jeśli chodzi o ubrania i środowisko?
„I ze studiów, i z pracy w zrównoważonym rozwoju wynosiłam jedno: przejrzystość jest dla mnie naprawdę ważna”.
„I ze studiów, i z pracy w zrównoważonym rozwoju wynosiłam jedno: przejrzystość jest dla mnie naprawdę ważna. Marki lubią używać niejasnych określeń, które prowadzą konsumentów do przekonania, że marka robi coś ‚dobrego’, wydobywając surowce, produkując, a potem transportując ubrania przez cały świat. A w rzeczywistości przemysł mody ma ogromny wpływ i na środowisko, i na społeczeństwa. Przed tym faktem nie ma ucieczki.
Ma jednak dla mnie znaczenie, kiedy marki są przejrzyste co do swojego wpływu, a przy tym mówią, w jaki sposób poprawiają swoje procesy produkcyjne, audytują swoje fabryki i promują naprawy, a jeszcze lepiej, kiedy oferują wokół nich usługi. To znaczy: sam fakt, że marka „mówi” i „robi” te rzeczy, nie oznacza, że tak jest. A wiele marek korzysta na tym, że ogromna większość konsumentów nie ma środków ani czasu, żeby krytycznie patrzeć na ich komunikaty”.
Solidne regulacje dotyczące zrównoważonego rozwoju wciąż dopiero powstają w krajowych i międzynarodowych przestrzeniach raportowania, więc czekam na dzień, w którym wielkie międzynarodowe marki modowe naprawdę odpowiedzą za nieodwracalne szkody, jakie wyrządziły planecie i ludziom”.

Dlaczego trwałość jest ważna, jeśli chodzi o osobisty styl i wybory garderobiane?
„Jestem wielką zwolenniczką zasady ‚kupuj dobrze, kupuj raz’”.
„Znalezienie własnego stylu jest naprawdę trudne. Pod koniec nastoletnich lat i na początku dwudziestki pracowałam w wielu znanych sieciówkach, co dało mi możliwość próbowania różnych rodzajów ubrań i stylów za ułamek ceny, a nawet za darmo! W praktyce mogłam rzucać w siebie kolejnymi rzeczami, aż coś się przykleiło. Coś chyba się przykleiło, ale wciąż zmieniam sposób, w jaki wyrażam siebie każdym nowym elementem dodanym do szafy.
Uważam, że trwałość jest ważna teraz, kiedy jestem bardziej ‚pewna’ i ‚ustawiona’ w tym, jak się ubieram, bo jestem wielką zwolenniczką zasady ‚kupuj dobrze, kupuj raz’. Czy to kupowanie butów, które kochasz i które można zelować raz za razem, czy ubrań z wytrzymałych naturalnych tkanin, lepiej nadających się do naprawy. Tylko proszę, nie myśl, że namawiam ludzi do wydawania pieniędzy na drogie rzeczy, bo to byłoby z mojej strony nierozsądne, a spora część sektora luksusowego tonie w tych samych problemach co szybka moda”.
Kupując coś nowego, zwykle pytam siebie: ‚na ile ponad pięć sposobów mogę to nosić’, ‚czy mogę to nosić w różnych porach roku’ (nie wymieniam szafy co sezon, moje dzianiny i okrycia wierzchnie po prostu przechodzą na emeryturę), i nie kupuję impulsywnie! Prowadzę lekko obłąkaną listę w notatniku w telefonie z rzeczami, które widzę i których chcę. Potem najczęściej, gdy przeglądam listę, rzeczy z niej znikają, bo ‚gorączka’ chcenia opadła. Wszystko, co leży tam przez wiele tygodni albo często miesięcy, to zwykle coś, czego naprawdę chcę, a wtedy czuję ogromną radość, kiedy ta rzecz w końcu trafia do mojej szafy”.

Kolekcja Renewed od Gloverall jest o dawaniu ubraniom drugiego życia: co cię ekscytuje w idei odnowy w modzie?
„Odnowa wydaje mi się ekscytującą perspektywą, bo daje mi optymizm co do tego, że marki modowe przyjmą zasady gospodarki o obiegu zamkniętym”.
„Odpady z przemysłu mody nie biorą się tylko od konsumentów: marki modowe albo gromadzą, albo wyrzucają ogromne ilości tkanin, które można było przerobić na inne ubrania. Dlatego odnowa wydaje mi się ekscytującą perspektywą, bo daje mi optymizm co do tego, że marki modowe przyjmą zasady gospodarki o obiegu zamkniętym. Nie mogę się doczekać, dokąd Gloverall to zaprowadzi!”.
Jak się czujesz w swoim egzemplarzu Gloverall?
„Naprawdę lubię poznawać pochodzenie fasonów, które kupuję. To, że korzenie kurtki pikowanej są na brytyjskiej wsi, sprawia, że czuję więź z wieloletnią historią Gloveralla, a to z kolei sprawia, że czuję się całkiem dobrze!”.

Co znaczy dla ciebie „zrobione, by trwać”: w modzie i poza nią?
„Zrobione, by trwać” łączy się z moim komentarzem ‚kupuj dobrze, kupuj raz’, czy to w ubraniach, czy w meblach, które dobrze poddają się naprawie i renowacji”.
„‚Zrobione, by trwać’ łączy się z moim komentarzem ‚kupuj dobrze, kupuj raz’, czy to w ubraniach, czy w meblach, które dobrze poddają się naprawie i renowacji. Poza tym, skoro nasze gusta naturalnie się zmieniają, świetnie jest kupować rzeczy ‚zrobione, by trwać’, bo takie rzeczy lepiej trzymają się na rynkach z drugiej ręki. Czy to przez zarabianie na platformach odsprzedaży, czy przez oddawanie porządnej jakości rzeczy na cele dobroczynne, to bardzo ważna druga rozmowa, na którą nie mamy teraz czasu!”.
Czy są jakieś codzienne praktyki albo wartości, które trzymają cię przy zrównoważonym życiu?
„To trzyma mnie przy zasadach bardziej świadomego życia, jeśli chodzi o to, co konsumuję”.
„Lista w notatniku w telefonie, o której wspomniałam wcześniej, obejmuje więcej niż ubrania, które chciałabym kupić; dlatego można ją uznać za lekko obłąkaną. Są na niej kosmetyki, pielęgnacja, rzeczy do domu, sposób podróżowania na wakacje, wszystko! Praktycznie wszystko, co mogę kupić. To trzyma mnie przy zasadach bardziej świadomego życia, jeśli chodzi o to, co konsumuję”.
Wszystkie zdjęcia © Jack Fairey.