Zarówno kultowa budrysówka, jak i bosmanka niosą niezwykłe historie z przeszłości. Do dziś pozostały popularną podstawą naszych szaf i przetrwały dziesięciolecia trendów oraz zmian. Są stałym punktem. Wiele elementów męskiej garderoby narodziło się z mundurów: chinosy, kurtki pilotki, buty pustynne, żeby wymienić kilka. Ale jak budrysówka i bosmanka przetrwały drogę od munduru wyspiarskiego narodu do globalnej stałej mody?
Nasze ubrania mają wyjątkową zdolność łączenia ludzi, wyrażania wspólnej tożsamości, dzięki której jesteśmy rozpoznawalni i dla przyjaciół, i dla wrogów. Mundur ma tę właściwość, a przy okazji pełni bardziej praktyczne funkcje. Budrysówkę przyjęła brytyjska marynarka wojenna w latach 80. XIX wieku i wkrótce nosili ją zarówno marynarze, jak i oficerowie: wyjątkowy element munduru, który łączył ludzi ponad stopniami, bo służyli i wyglądali jak jedno. Do 1945 roku budrysówkę nosiły i brytyjska marynarka wojenna, i armia brytyjska, a za inicjatora tego ruchu uznaje się feldmarszałka Bernarda Lawa Montgomery’ego.

Budrysówka była obszerna, powstawała z grubej wełny, z dużym kapturem i kieszeniami oraz kultowym zapięciem na sznur jutowy i kołki, a każdy z tych elementów służył noszącemu konkretnemu celowi. Obszerny krój pozwalał wygodnie nosić pod spodem pełny mundur, razem z marynarką. Gruba wełna chroniła noszącego nawet przed klimatem Antarktydy, a duże kieszenie i zapięcia na kołki dawało się obsłużyć w rękawicach.

Bosmanka w dużej mierze dzieliła mundurowe dziedzictwo budrysówki. Kultowa, dwurzędowa bosmanka z dużymi klapami ma niejasny początek, z kilkoma możliwymi źródłami sięgającymi mniej więcej lat 20. XVIII wieku. Znów: przeszłość tego płaszcza jest morska, bo holenderscy, brytyjscy i amerykańscy marynarze nosili bosmankę przez cały 18. i 19. wiek. Marynarze awansujący w stopniach przechodzili do płaszcza „bridge”, czyli dłuższej wersji klasycznej, krótszej bosmanki. Nosili go wyłącznie oficerowie, a dochodziły do niego epolety. Tożsamość znów odgrywa swoją rolę w tym elemencie munduru, ale w przeciwieństwie do budrysówki był to strój mniej powszechny, a bardziej sposób na pokazanie statusu, który łączył ludzi, tyle że inaczej.

Budrysówka i bosmanka szybko stały się symbolami niezłomności, odmowy poddania się w obliczu burzy dosłownej i metaforycznej. Dla konsumentów niepewnej powojennej Wielkiej Brytanii znaczyło to bardzo wiele, a bez wątpienia wiele znaczy i dziś, gdy stajemy wobec nowych wyzwań, takich jak zmiana klimatu i wpływ mody na nią. Szukamy ubrań zrobionych, by trwać, z przemyślanych tkanin, w kroju i kolorze, które nie wyjdą z mody, żeby stały się niewzruszoną częścią naszej szafy, niezawodną i pewną mimo trendów.
Nasze budrysówki i bosmanki są tego dokładnym ucieleśnieniem. Praktyczne i uniwersalne, ale przede wszystkim wciąż łączące ludzi, od wyspiarskiego narodu po cały świat.
